
Krew i układ odpornościowy
4 stycznia 2026Jednym ze zwyczajów w ZHA jest organizowanie zimowisk- są to zgrupowania harcerzy i zuchów z danej Chorągwi organizowane zazwyczaj w okresie ferii, najczęściej w górach. I tak też było w tym roku- Chorągiew Wschodnia wybrała się tym razem w Bieszczady- piękne góry położone na południowym wschodzie Polski, blisko granicy z Ukrainą i Słowacją.
Tytuł zimowiska „Granice” był oczywistym nawiązaniem do lokalizacji wydarzenia i stwarzał wiele możliwości do mówienia o granicach, które powinniśmy sobie wyznaczać, granicach, których nie powinniśmy przekraczać, granicach jakie stawia Bóg. Codzienne nabożeństwa były okazją do omawiania tego tematu, który dodatkowo uczestnicy mogli pogłębiać w czasie codziennego osobistego studium- każdy bowiem otrzymał specjalnie opracowany paszport z tematycznie wybranymi tekstami biblijnymi, a zakończony wizą do Nowej Ziemi, którą należy stale aktualizować przez codzienny kontakt z Królem Nowej Ziemi- Jezusem.
Podstawa programu zimowiska to zazwyczaj wyjścia w teren i skwapliwie z tego korzystaliśmy. Pogoda dopisała, więc mieliśmy okazję wejść na Połoninę Wetlińską do schronu „Chatka Puchatka”, zdobyć Smerek, spacerować Doliną Łopienki, gdzie mogliśmy poznać smutną historię dawnych mieszkańców tego regionu i zobaczyć ostatnią w Polsce wypalarnię drewna drzewnego, wśród pięknej słonecznej pogody i skrzącego się śniegu wchodziliśmy również na Połoninę Carynską. Nie zabrakło beztroskich zabaw w śniegu, bitw na śnieżki i zjazdów. Wieczory spędzaliśmy na integracji, ale oprócz tego intensywnie pracowaliśmy nad zdobywaniem sprawności- Survival zimowy w przypadku harcerzy i Góry oraz Cienie z rąk dla zuchów. A więc, przygotowywaliśmy awaryjne rozpałki, rozpalaliśmy ogniska, budowaliśmy schrony w śniegu, zuchy uczyły się o górach- nie tylko tych polskich, i przygotowywały niespodziankę dla wszystkich- teatr cieni, z ważnym przesłaniem, które zaprezentowały na poniedziałkowym nabożeństwie.
Tradycją zimowisk Wschodu jest Mafia Warszawska- czyli rodzaj gry w chowanego, kiedy gasi się światła, uczestnicy ubierają się w ciemne stroje i chowają w różnych- czasem najmniej oczywistych miejscach (czasem warto nawet szukać w lodówce). Tym razem zaprosiliśmy do wspólnej gry drużynę Skautów Europy, którzy wspólnie z nami zajmowali schronisko. Był to naprawdę pozytywny czas integracji i zabawy.
Nie chcieliśmy jednak zapominać o misji, dlatego w czasie zimowiska przeznaczyliśmy czas i na ten aspekt. Przygotowaliśmy breloki z tekstami biblijnymi, które harcerze i zuchy mogli zapakować z własnoręcznie przygotowanymi listami i cukierkiem- wszystko po to, aby można było sprezentować taki upominek innym turystom na szlaku- bardzo prosta misja, która dawała wiele radości nie tylko obdarowanym, ale także darczyńcom.
Zimowisko „Granice” było czasem pełnym wspólnoty, radości, nauki, zmęczenia po długich wędrówkach, ale i wielkiej satysfakcji, sprawdzania własnych możliwości, kontaktu z Bogiem. Cieszymy się z tego, tym bardziej że nigdzie nie poznaje się Boga lepiej niż na łonie przyrody, doceniając jej piękno.
Więcej zdjęć TUTAJ









