Sprawozdanie z wyjazdu na XII TED Pathfinder Camporee

Na przełomie lipca i sierpnia delegacja harcerzy z Polski wybrała się na XII TED Pathfinder Camporee „EXODUS” do Wielkiej Brytanii, by razem z 3700 innymi harcerzami z całego wydziału Trans-Europejskiego przeżyć tą przygodę.
Tak wyjazd ten wspomina jedna z uczestniczek wyjazdu:

„Podróż na Camporee zaczęła się 28 lipca o godzinie 6:00. O tak wczesnej porze rozpoczęła się zbiórka w Warszawie skąd wyruszyliśmy do Kórnika gdzie miał dojechać autobus zbierający osoby z okolic Katowic i Wrocławia. Dwoma autokarami wraz z 121 osobami wyjechaliśmy z Kórnika w dalsza droga ciągnąca się przez Niemcy, Holandię, Belgię i Francję.

Udało nam się dojechać po prawie 30 godzinnej tułaczce z Warszawy do miejsca docelowego, miejscowości Ardingly w południowej Anglii. Przyjechaliśmy tam dzień przed oficjalnym rozpoczęciem.

Od razu zaczęło się wypakowywanie naszych bagaży oraz sprzętu. Zostały wydzielone cztery „sektory”, czyli obszary na namioty dla harcerzy poniżej i powyżej 13 roku życia, na ognisko oraz plac apelowy wraz ze stołówką. Po tym nadszedł czas na stawianie namiotów. Trwało to do pierwszego ciepłego posiłku na wyspie. Następną rzeczą było podzielenie nas na zastępy, w których pełniliśmy dyżury w kuchni oraz przeprowadzaliśmy studium biblijne.

Kolejnym etapem była pionierka. Budowane były stołówka, ławki, kosz na śmieci i suszarnia. Ciszą nocną o godziny 23:00 zakończył się dzień pierwszy naszego pobytu na terenie Anglii.

Następnego dnia był wtorek podczas, którego zorganizowana została wycieczka do Londynu. Po dość wczesnej pobudce, śniadaniu, nabożeństwie podzieleni zostaliśmy na grupy, w których będziemy wyruszać i poruszać się po mieście. Musieliśmy dojechać autokarem na stacje metra przy lotnisku London Gatwick, skąd pociągiem dojechaliśmy do samego centrum stolicy kraju.

W mieście panowała typowo angielska pogoda, czyli padał deszcz. Z peronu każda grupa ruszyła w swoim kierunku. My wyruszyliśmy pod Pałac Buckingham, aby zobaczyć zmianę warty. Następnie udaliśmy się do Muzeum Brytyjskiego przechodząc obok kilku znanych miejsc tj. London Eye, Big Ben (niestety był w remoncie) czy Muzeum Historii Naturalnej. Podczas pobytu w Muzeum Brytyjskim mogliśmy zobaczyć wystawę dotyczącą Egiptu.

Po wszystkim udaliśmy się na dworzec metra, aby wrócić pociągiem i dojechać z powrotem na miejsce Camporee autokarami. Osoby, które nie zdecydowały się na wyjazd nadal rozbudowywały nasz podobóz. Wróciliśmy na kolację, którą były wegetariańskie hot dogi przygotowywane przez gospodarzy oraz posiłek w polskim podobozie. Po przebraniu w mundury ruszyliśmy na ceremonię rozpoczęcia Camporee, na którym to mogliśmy zobaczyć pokaz musztry przy asyście sekcji werblowej w wykonaniu Anglików oraz poznać naszą mówczynie, Melysę.

Środa zaczęła się od pobudki o 7:30, którą był Hejnał Mariacki grany na trąbce przez jednego z uczestników. Od tej pory codziennie budził nas ten sam dźwięk. Następnie śniadanie i nabożeństwo przebiegły tak samo jak podczas dnia wcześniejszego i dni kolejnych. W dalszej kolejności rozpoczęła się kontynuacja rozbudowy podobozu. Zakończył ją posiłek oraz gra „Getting to know you”.

Gra ta polegała na zadaniu osobom z innych krajów 3 pytań i uzyskaniu na nie odpowiedzi, które zapisywać można było w specjalnie do tego przygotowanych miejscach. Każdy uczestnik otrzymał także 10 koralików charakterystycznych dla naszego delegacji i mógł wymienić się nimi na koraliki innego kraju. Kiedy gra się skończyła nastąpił czas wolny, a po nim posiłek.

Kolekcja beads-ów (koralików) z różnych krajów

Następnie było wieczorne uwielbienie oraz wykład, podczas którego poznawaliśmy historie ludu Bożego. Po tym odbyło się ognisko wieczorne w naszym podobozie.

Plan na następne dwa dni wyglądał tak samo. Po porannych czynnościach były bloki aktywności, podczas których mogliśmy wziąć udział w różnych zajęciach, np Kreatywne Studiowanie Biblii, Mopping czy Nasiona. Potem nadszedł czas na posiłek i kolejną porcję aktywności, tym razem mogliśmy iść na Owady, Werble czy Budowanie Mostów. Gdy skończył się ten blok był czas wolny, a zaraz po nim trzeci posiłek. Wieczorem odbyło się nabożeństwo oraz ognisko, na które przyszły osoby z innych krajów, głównie z Wielkiej Brytanii. W piątek jednak ognisko odbyło się bez udziału gości.

Nadeszła sobota, podczas której czas pobudki się nie zmienił, ale za to nie  było jednak porannego nabożeństwa w zastępach. Po posiłku przebraliśmy się w mundury i poszliśmy uczestniczyć w paradzie. Polegała ona na przemarszu całą delegacją razem z innymi po całym terenie i zajęciu miejsca w hali. Potem odbyło się poranne nabożeństwo sobotnie. Po nim w tym samym miejscu odbył się chrzest, z udziałem Polki – Grety. Następnie przeszliśmy pomiędzy dwoma ścianami zrobionymi z balonów, które imitowały rozstąpione Morze Czerwone podczas przejścia przez nie Izraelitów. Wtedy też zrobiliśmy jedno wspólne zdjęcie z wszystkimi uczestnikami Camporee.

Sekcja werblowa Południowoangielskiej Konferencji przewodząca wyjściu z głównej hali

Po zakończeniu tych zdjęć udaliśmy się na posiłek, po którym odbyła się gra terenowa dla zastępów. Podczas niej mieliśmy do wypełnienia zadania z 4 kategorii. Były zagadki umysłowe, kolorowanki, rozmowa z innym krajem oraz poszukiwanie informacji w magazynie. Za każde dobrze wypełnione zadanie dostawaliśmy litery, z których później mieliśmy ułożyć hasło. Na koniec dostaliśmy bransoletki z tym hasłem, które brzmiało – Let My People Go. Następnie odbył się posiłek i wieczorne nabożeństwo.

Wieczorem był czas wolny, a po 23:00 Wędrownicy mieli grę, całonocne wyjście w teren.

Niedziela wyglądała bardzo podobnie do wcześniejszych dni (czwartku czy piątku), jednak przed kolacją mieliśmy aktywności oraz nabożeństwo wieczorne. Było tak z powodu wieczornego International Programme, w czasie którego każdy z obecnych krajów mógł zaprezentować coś od siebie. Występy tam były różne, od pląsów przez filmiki do kabaretów. Program przedłużył się, więc po nim od razu nastała cisza nocna.

Dh Olsen, który świetnie prowadził International Programme

Następnego dnia po obiedzie był Market Day. Można było tam kupić rzeczy z każdego kraju, a dochód przeznaczony był na dwa cele: jeden w Republice Dominikany i jeden w Albanii. Market Day do wieczornego posiłku, po którym nastąpiła jedna ze smutniejszych ceremonii. Oficjalne Zakończenie Camporee, podczas którego po raz kolejny mogliśmy podziwia umiejętności Anglii w musztrze. Następnie odbyło się ogromne międzynarodowe ognisko.

Cisza nocna w naszym podobozie także została przedłużona i Polskie ognisko trwało do późnej nocy dla osób starszych. W dzień wyjazdu po wcześniejszej pobudce i zjedzeniu śniadania zaczęliśmy się pakować. Kiedy ostatnia rzecz została spakowana i ostatnia osoba wsiadła do autokaru wyjechaliśmy z miejsca naszego pobytu, zostawiając po sobie tylko pożółkłą trawę w miejscach gdzie stały namioty i zabierając masę wspomnień i przeżyć.

Obraz może zawierać: trawa, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: trawa i na zewnątrz

Jednak to nie koniec przygód. Podczas drogi powrotnej stały się dwie rzeczy warte opisania. Mimo wczesnego wyjazdu nie zdążyliśmy na planowany prom. Ten sam los spotkał naszych przyjaciół z Węgier, których autokar stanął za naszym w czasie postoju na przystani. Padła wtedy propozycja na zatańczenie popularnego wśród polskich harcerzy tańca – Belgijki. Został on zatańczony wraz z naszymi przyjaciółmi, a oni nie zostali nam dłużni i pokazali nam taniec węgierski. Muszę przyznać, był dosyć trudny. Po zabawie udaliśmy się na prom, na którym wydarzyła się druga rzecz. Otóż podczas podróży kilku ochotników złożyło przyrzeczenie harcerski oraz przysięgę instruktorską, a kilku kolejnych otworzyło próbę na stopień Starszego Przewodnika. Droga powrotna trwała krócej, bo po ponad 24 godzinach byliśmy już na miejscu.

Przyrzeczenie na pokładzie promu z Wielkiej Brytanii do Francji

Mimo trudności w czasie drogi czy podczas Camporee ten wyjazd był naprawdę udany. Możliwość przełamania barier językowych czy zapoznania osób z innych krajów, ale też ciekawe aktywności, gdzie można było spojrzeć na sprawności czy bloki zadaniowe w całkowicie inny, kreatywny sposób.”
dh Daria Matera (lat 15)

Podsumowując:
-ponad 3700 uczestników z całego wydziału
-121+3 osoby z Polski (2 osoby nie jechały autokarami i odwiedzający nas druh kapelan Marek Micyk)
-8 dni w Wielkiej Brytanii
-wymienionych ponad 200 chust polskich
-setki bochenków zjedzonego chleba tostowego
-nowe znajomości i przyjaźnie
-nowe doświadczenia

Jednym zdaniem – wiele nowości i wiele inspiracji na przyszłość dla wszystkich.

Chcielibyśmy także z wielką dumą i radością wspomnieć także, że dh Greta Kowalczyk z drużyny warszawskiej, jako druga osoba z Polski miała tę chęć i możliwość oddania swojego życia Bogu poprzez chrzest przez zanurzenie w czasie TED Camporee.
Mamy nadzieję, że ta decyzja będzie miała pozytywny wpływ nie tylko w życiu Grety, ale także w życiu innych osób ją otaczających.

Dh Estera (po lewej) i dh Greta (po prawej) po uroczystości chrztu

A tak poza tym…
WYBIERAMY SIĘ NA XIII TED PATHFINDER CAMPOREE 2023 na Łotwę!

Dla osób znających język angielski zachęcamy także do zapoznania się z codziennym wydaniem „The Exodus Daily”.